niedziela, 26 maja 2013

Rozdział 9


          Rozdział 9

Wstałam , a raczej zostałam brutalnie obudzona z mojego pięknego snu przez budzik ,który minute później został wyłączony mocnym uderzeniem o podłogę.Niechętnie wstałam , nawet nie wiem kto go ustawił bo na pewno nie ja .Ale mniejsza z tym wstałam wzięłam czystą bieliznę i ubrania :
 
Włosy zostawiłam rozpuszczone po czym zeszłam na dół .Jak się okazało nie było nikogo , a na lodówce wisiała kartka . ,, Musieliśmy jechać na wywiad będziemy około 19 .Na obiad zamów sobie pizze .Liam :) ".Na śniadanie zjadłam jogurt i sprawdziłam ,która godzina było już po 10. Skorzystałam z  okazji że miałam telefon w ręku napisałam do Maxa 
-Hej Max mam sprawę
-No dawaj co takiego ?
-Dałbyś mi numer Ally?
-Skąd wnioskujesz , że mam jej numer ?
-No weź wiem , że masz nie wal głupa 
-Ha ha bardzo śmiesz , no dobra mam 
-No to daj 
-505......
-Dzięki
-Nie ma za co , a po co ci jej numer ?
-Bo chciałam się jej zapytac czy nie pójdzie ze mną do centrum handlowego 
-No wiesz co , a mnie to nie mogłaś się zapytać ?
-No ok to idziesz z nami ?
-No jasne dla ciebie wszystko
-No na pewno dla mnie 
-:)
-To przyjdziesz po mnie za 30 min to pójdziemy po Ally 
-Ok 
Skończyłam z nim rozmowe i zapisałam sobie numer Ally po czym do niej napisałam  
-Hej Ally tu Emma mam pytanie
-Hej  no dawaj
-Poszła byś ze mną i Max'em do centrum handlowego 
-No czemu nie , a o której ?
-Za 30 min przyjdę po ciebie 
-No ok to ja się szykuje 
-Ok pa 
Włożyłam telefon do kieszeni i pobiegłam na górę po torebkę i portfel . Po czym zeszłam na dół i zaczęłam oglądać telewizor .Po około 30 min ktoś zapukał do drzwi , jak się okazało był to Max.Ubrałam buty i wyszłam z domu po czym zakluczyłam drzwi .Ruszyliśmy w stronę posesi , na której mieszka Ally zapukaliśmy , a po chwili otworzyła nam kobieta około 38 lat (Pewnie jej mama
) Ally jest strasznie podobna do niej . Urodę odziedziczyła po mamie .
-Jest może Ally ?-zapytałam 
-Jasne jest wejdźcie -powiedziała jej mama- Ally ktoś do ciebie- krzyknęła 
-Już idę -usłyszeliśmy krzyki i Ally już była przy nas 
-Cześć-powiedziałam równo z Maxem
-Hej to jak idziemy - zapytała zakładając już buty 
-No już idziemy -powiedziałam
-Ok ...Mamo wychodzę - krzyknęła Ally 
-Pa - usłyszeliśmy krzyk mamy Ally 
Wyszliśmy i w ciszy kierowaliśmy się do galerii .I gdy już weszliśmy.
-To tak ja mam zamiar kupić sobie piżamkę,kilka bluzek albo coś innego i buty .A wy coś kupujecie... A no i jeszcze deske -powiedziałam 
-Ja buty ,spodnie ,deske ,kilka bluzek i jakąś sukienke- powiedziała Ally
-No ja kupię sobie czapkę jakieś buty , bluzę i prawdopodobnie bluzkę i spodnie - powiedział Max
I my w tym momencie spojrzałyśmy na siebie razem z Ally i szczerzyłyśmy się jak szczerbate na suchara 
-Z czego się tak cieszycie - zapytał lekko rozkojarzony Max
-A tak sobie pomyślałyśmy , że ... -Zaczęłam , a Ally skończyła 
-Że pomożemy ci wybrać ciuchy -powiedziała
-Ale jakieś normalne  nie chcę wyglądać jak pedał - powiedział Max
-No wiesz co nie wierzysz w nas -powiedziałam naburmuszona
-To normalnie foh (przez samo h , może niektórzy będą wiedzieć dlaczego )-powiedziała Ally i z udawanym fohem poszłyśmy przed siebie  
-No dziewczyny nie fohajcie -powiedział Max 
-No ale możemy wybrać te ciuchy - zapytałam 
-No dobra - powiedział Max 
-No to najpierw tam -Powiedziałam i weszliśmy do jednego ze sklepów.I zaczęło się przymierzanie.  Ja kupiłam to : 


                                                                             
i to :
i to :
 
a Ally to :
 
 to :
i Max :
No widzicie jednak tylko same rurki mu wybrałyśmy ha ha , ale wiecie jak mi si,ę za to odwdzięczył normalnie sukienki  dwie , rozumiecie to ja i sukienka co  to  ma być . No , ale pewnie się zastanawiacie czemu kupiłam te sukienki skoro ich nie chciałam to proste , bo buł taki zakład , że on kupi wszystko co mu wybierzemy no  i my też .No ale ja i sukienka no proszę was Ally nie miała z tym problemu , bo planowała sobie ją kupić nawet dresy chciała , a ja to co ma być no sukienka .I tyle szpilek .Normalnie będę płakać , ale jeszcze gorzej , że ja muszę w tym chodzić i on w rurkach nie no nie mogę w to uwierzyć poświęcę się .Minęły już prawie 4 godziny .Byliśmy już w drodze do domu .
-To może tak zanieście swoje rzeczy do domu i  za 10 min u mnie , zamówimy pizze co ? -zapytałam 
-Ok ale każdy musi się przebrać w nowo zakupione rzeczy -powiedział Max 
-Ok -powiedziałam , bo myślałam ,że założę dresy i trampki 
-Ale wy musicie obcas -powiedział Max
-Niech strace ok - powiedziałam 
********************************************************************************
Ten jest dłuższy  dlatego podzielę go na 2 części więc proszę o komentarze :D 










 
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz